Marcin Abramowski:
Byliśmy średnio przygotowani do tej imprezy. Dwa lata nie jeździłem po asfalcie.
Wymagające trasy i bardzo długie spadania powodowały że nasze małe hamulce nie dawały sobie rady.
Gotował się płyn który musieliśmy przepompowywać po każdym odcinku. Łukasz jest z Jeleniej Góry więc
też mu zależało aby wystartować w domowej imprezie, ja bardzo lubię ten rajd. Dobra organizacja
i górskie krajobrazy powodują że człowiek świetnie się czuje w tej okolicy. Piękna pogoda, duża
liczba kibiców. Grillowane smakołyki przyprawiane specjalną linią VEGETA do grilla, dodatkowo
potęgowały atmosferę pikniku.
Łukasz Włoch:
Cieszę się że sponsor był zainteresowany rajdem na Dolnym Śląsku. Z uwagi że nie ma tu rajdu
szutrowego, wybraliśmy mój domowy Rajd Karkonoski. Skupialiśmy się głównie na zgraniu z Marcinem i
osiągnięciu przyzwoitego wyniku w Lausiz Cup. Mamy w planie występ w ostatniej rundzie w Niemczech.
Przywiezione punkty są więc bardzo cenne. Cieszymy się ze zwycięstwa w Pucharze Łużyc w klasyfikacji
generalnej i klasie T-5. Wynik dedykujemy naszym sponsorom firmie olejowej GULF. Jak również
partnerom OLPOL Vegeta i autoauto.pl